Jak przetrwać upały

5 porad dietetycznych

Europejski Kodeks Walki z Rakiem

Co zrobić aby zapobiegać nowotworom?

Jak jeść mniej słodyczy

Top 5 sprawdzonych sztuczek

Serek topiony

Czy rzeczywiście bez konserwantów?

wtorek, 7 lipca 2015

Europejski kodeks walki z rakiem

Dzisiaj temat zdecydowanie bardziej poważny niż kilka poprzednich. Wszystkie badania statystyczne w krajach rozwiniętych biją na alarm - z roku na rok wzrasta liczba zachorowań na nowotwory. W Polsce niestety również. Co jeszcze bardziej niepokojące, wzrasta również liczba zachorowań na nowotwory u dzieci! 
Tak czy inaczej, badania również pokazują, że "plaga" nowotworów jest głównie domeną krajów dobrze rozwiniętych, z łatwym dostępem do leków i wykwalifikowaną służbą zdrowia. Dlaczego tak jest?
Na szczęście spora część nowotworów jest wywoływana przez nasz styl życia! Dlaczego na szczęście? Bo na to mamy wpływ. Nie możemy zmienić swoich genów, nie mamy kontroli nad mutacjami komórkowymi zachodzącymi w naszym organizmie, ale mamy 100% kontrolę nad naszym stylem życia.

W związku z tym powstał Europejski Kodeks Walki z Rakiem. Opracowany przez specjalistów na podstawie badań, zatwierdzony przez Unię Europejską. Składa się z 12 punktów, które kilkukrotnie były aktualizowane, ostatnio w 2014 roku. Wszystkie wytyczne dotyczą stylu życia, na wszystkie mamy wpływ.


źródło


1. Nie pal. Nie używaj tytoniu w żadnej postaci.
Proste? Proste, żadna nowość, że papierosy są rakotwórcze. Co ciekawe, zwiększają one nie tylko ryzyko rozwoju raka płuc, ale też całych dróg oddechowych oraz w mniejszym stopniu wielu innych nowotworów.

2. Stwórz w domu środowisko wolne od dymu tytoniowego. Wspieraj politykę miejsca pracy wolnego od tytoniu.
Bierne palenie też jest dla nas groźne, warto o tym pamiętać. 

3.  Utrzymuj prawidłową masę ciała.
Kłania się odżywianie. Otyłość (w mniejszym stopniu również nadwaga) sieje spustoszenie w naszym organizmie. Obciąża stawy, podnosi ciśnienie, powoduje zaburzenia hormonalne. Nic co ma tak potężny wpływ na każdy aspekt naszego życia nie może przejść bez echa również w tym temacie. Ryzyko rozwoju raka okrężnicy, nerek czy trzonu macicy zwiększa się kilkudziesięciokrotnie u osób z otyłością! Niestety populacja osób otyłych rośnie, a co za tym idzie, rośnie też zachorowalność na nowotwory. 

4. Bądź aktywny fizycznie w codziennym życiu. Ogranicz czas spędzany na siedząco.
Oczywiście aktywność fizyczna jest bardzo ważna. Tak jak nadmiar kilogramów, oddziałuje na nasz organizm na różne sposoby, z tą różnicą, że sport polepsza kondycję naszego ciała. Myślę, że bardzo ważna jest też druga część zalecenia, aby ograniczyć siedzący tryb życia. Niestety większość z nas pracuje na siedząco, jeździ do pracy samochodem, w ramach rozrywki ogląda telewizję na kanapie. Żeby poprawić nasze zdrowie wystarczy przejść się wieczorem na spacer czy pojechać rowerem do pracy - nie jest to sport, nie wymaga dużego wysiłku ani nie zabierze nam dużo czasu, a jednak znacząco wpłynie na nasze zdrowie. 

5.  Przestrzegaj zaleceń prawidłowego sposobu żywienia: jedz dużo produktów pełnoziarnistych, roślin strączkowych, warzyw i owoców, ogranicz spożycie wysokokalorycznych produktów spożywczych (o wysokiej zawartości cukru lub tłuszczu) i unikaj napojów słodzonych, unikaj przetworzonego mięsa; ogranicz spożycie mięsa czerwonego i żywności z dużą ilością soli.
Na szczęście zalecenia są bardziej konkretne niż tylko "zdrowo się odżywiaj", jednak parę punktów można by dopisać. Jeśli chodzi o te wymienione, mamy tutaj ukryte działanie błonnika, antyoksydantów, witamin i składników mineralnych. Mamy też ograniczenie węglowodanów prostych i tłuszczów, które przyczyniają się do otyłości. Owoce i warzywa szczególnie dobre działanie ochronne mają jeśli chodzi o nowotwory układu pokarmowego, ale zawarte w nich substancje chronią nasz cały organizm. 

6. Jeśli pijesz alkohol dowolnego rodzaju, ogranicz jego spożycie. Abstynencja pomaga zapobiegać nowotworom.
Alkohol to trucizna, tak samo jak papierosy, sieje spustoszenie w naszym ciele. Co ciekawe, alkohol i tytoń napędzają się nawzajem, tak, że osoby pijące i palące są dużo bardziej narażone na rozwój nowotworów niż osoby trujące się tylko jedną z tych substancji. Raczej nie ma znaczenia jaki alkohol się pije, chodzi tutaj głównie o jego ilość. 

7. Unikaj nadmiernej ekspozycji na promienie słoneczne (dotyczy to szczególnie dzieci). Chroń się przed słońcem, używaj produktów przeznaczonych do ochrony przeciwsłonecznej. Nie korzystaj z solarium.
Tutaj mowa głównie o raku skóry. Warto pamiętać, że na promieniowanie słoneczne jesteśmy narażeni nie tylko podczas opalania się, ale też spacerów, pracy czy każdej innej aktywności na świeżym powietrzu. Latem warto więc zaopatrzyć się w dużą butlę kremu z filtrem, okulary przeciwsłoneczne i nakrycie głowy i jak najwięcej czasu spędzać w cieniu. 

8. Chroń się przed działaniem substancji rakotwórczych w miejscu pracy. Postępuj zgodnie z zaleceniami dotyczącymi bezpieczeństwa i higieny pracy.
Zalecenie raczej dla wąskiej grupy społeczeństwa, nie wszyscy przecież pracujemy z substancjami rakotwórczymi. Warto jednak dbać o swoje środowisko pracy i zawsze przestrzegać instrukcji bezpieczeństwa - po coś przecież zostały napisane. 

9.  Dowiedz się, czy w domu jesteś narażony na naturalne promieniowanie spowodowane wysokim stężeniem radonu. Podejmij działania na rzecz zmniejszenia jego poziomu.
Szczerze? Nie do końca wiem o co tu właściwie chodzi. Wyczytałam tylko, że najbardziej jesteśmy narażenia na radon występujący w ścianach naszych domów, nie bardzo tylko wiem jak to sprawdzić, a poza tym chyba nie bardzo mamy na to wpływa, prawda? 

10. Kobiety powinny pamiętać o tym, że: karmienie piersią zmniejsza u matki ryzyko zachorowania na raka piersi, hormonalna terapia zastępcza zwiększa ryzyko rozwoju niektórych nowotworów - ogranicz jej stosowanie.
Dodam jeszcze, że karmienie piersią ma też duże znaczenie profilaktyczne u dziecka jeśli chodzi o choroby układu krążenia czy otyłość, jest więc zdecydowanie najlepszym sposobem karmienia dzieci. 

11. Zadbaj o to, aby twoje dzieci poddano szczepieniom ochronnym przeciwko: wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (dotyczy noworodków);, wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) (dotyczy dziewcząt).
O ile szczepienie przeciwko WZW typu B jest w naszym kraju obowiązkowe i refundowane, to już przeciwko HPV nie. 

12. Bierz udział w zorganizowanych programach badań przesiewowych w celu wczesnego wykrywania: raka jelita grubego (zalecenie dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet);, raka piersi (u kobiet);, raka szyjki macicy (u kobiet).
Rak jelita - osoby po 50 roku życia, raz na 10 lat; rak piersi - kobiety po 50 roku życia, co 2 lata; rak szyjki macicy - kobiety po 25 roku życia, raz na 3 lata. Bardzo fajnie, że można skorzystać z darmowych badań, co chwilę są organizowane akcje promujące i informacyjne. Mogę zrozumieć, że badania te należy wykonywać co kilka lat, ale czemu od określonego progu wiekowego? Niestety nie jest tak, że młodsze osoby nie chorują i nie umierają z powodu tych nowotworów.


Zachęcam Cię do wejścia na stronę Kodeksu, znajdziesz tam ciekawe artykuły i wyniki wielu badań. 

Czy przestrzeganie tych zasad zagwarantuje Ci, że nie zachorujesz na nowotwór? Niestety nie, tak jak pisałam wyżej, nie mamy wpływu na wszystkie czynniki. Jednak na pewno znacząco zmniejszy ryzyko rozwoju wielu typów nowotworów.

piątek, 3 lipca 2015

Jak przetrwać upały - 5 wskazówek


Lato chyba sobie o nas przypomniało, temperatura coraz bardziej rośnie, a w weekend ma w cały kraju przekroczyć 30 stopni!
Cieszę mnie każdy promień ciepłego słońca i wysokie temperatury, od razu mam więcej energii i lepsze samopoczucie. Jednak przegrzanie jest bardzo niebezpiecznym zjawiskiem, może doprowadzić do odwodnienia i omdleń. Szczególnie na to zjawisko narażone są małe dzieci i osoby starsze, gdyż dużo szybciej się odwadniają. Jak więc cieszyć się latem nie narażając się na jego negatywne skutki?

                                      1. Pij!
To przede wszystkim i zdecydowanie na pierwszym miejscu. W trakcie upałów dużo bardziej się pocimy, a co za tym idzie tracimy więcej wody niż zwykle. Jest to mechanizm bardzo potrzebny dla naszego organizmu, dzięki niemu, temperatura naszego ciała pozostaje niezmienna, pomimo znacznie podwyższonej temperatury otoczenia. Teoretycznie przy takiej temperaturze powinniśmy wypijać 2,5-3 l, ale nie jest to łatwe zadanie. Ta ilość zależy też od naszego trybu życia. Jeśli większość dnia spędzasz w chłodnym domu i nie wykonujesz ciężkiej fizycznej pracy, wystarczy, że wypijesz trochę więcej niż zwykle.
Najlepsza, jak zwykle będzie woda, pamiętaj jednak aby wybrać wysoko zmineralizowaną, a nie źródlaną, gdyż wraz z potem, oprócz wody, tracimy też sole mineralne.
Możesz też sobie pozwolić na soki owocowe, ale oczywiście z umiarem, czy domowe wody smakowe.
Unikaj jednak alkoholu, bo chociaż dzięki swojej niskiej temperaturze ochładza, to sieje spustoszenie w naszym układzie krwionośnym, co jest bardzo niebezpieczne, zwłaszcza przy tak wysokich temperaturach.



2. Na obiad - zupa 

W ciepłe dni zdecydowanie nie powinniśmy z niej rezygnować. Jeśli nie masz ochoty na sycącą zupę krem, doskonale sprawdzi się też chłodnik. Mój lubiony to zdecydowanie ten na buraczkach, ale jest też wiele innych opcji. Kilka ciekawych przepisów znajdziesz na moim Pinterescie - co powiesz na chłodnik truskawkowy, miętowy albo wegański z awokado?
Zupa jest świetnym sposobem na przemycenie do naszego organizmu dodatkowej porcji wody i to całkiem sporej. Przeciętna porcja zupy to 400-500 ml, czyli 2 szklanki napoju!
Przy tak wysokiej temperaturze mamy mniejszy apetyt, dobrze by więc było jeść częściej, mniejsze porcje posiłków. Wybieraj potrawy lekkostrawne, bazujące na warzywach.


3. Jedz dużo owoców.


Kolejnym smacznym sposobem na przemycenie większej ilości wody są wodniste owoce. Truskawki, jagody, arbuzy, czereśnie, maliny królują teraz w naszych sklepach. Korzystaj! Są one zdrowe, pełne witamin i co najważniejsze przy upałach - wody. Są też dobrą receptą na osłabiony apetyt, zawsze wyglądają smakowicie.







4. Delektuj się lodami


O lodach na ochłodę pisałam we wtorek, teraz tylko dodam, że zdecydowanie w takie upały możesz sobie na nie pozwolić. Najlepiej oczywiście domowe! W mojej zamrażarce właśnie chłodzi się sorbet truskawkowy, w sam raz na gorący weekend.



5. Nie przesadzaj z aktywnością fizyczną


Tutaj również chodzi głównie o straty wody z organizmu. Podczas ćwiczeń fizycznych oczywiście się pocimy, a co za tym idzie pozbywamy się z organizmu tego jakże cennego składnika. Nie mówię, że na całe wakacje masz porzucić ćwiczenia! Lepiej jednak będzie wybrać siłownię czy basen zamiast biegania w parku. Dobrze by też było gdybyś znalazł czas na ćwiczenia rano albo wieczorem. Zdecydowanie unikaj sportów w samo południe, kiedy słońce najbardziej grzeje. Koniecznie pamiętaj też o nawadnianiu się!



Jakie są Twoje sposoby na upały? Cieszysz się taką pogodą czy raczej chowasz w cieniu? Podziel się swoim zdaniem w komentarzach :)


Pamiętaj! Nie wychodź z domu bez butelki wody. Nie zapominaj też o swoich zwierzakach, one tak samo jak Ty potrzebują teraz świeżej wody w większej ilości.

wtorek, 30 czerwca 2015

Lody dla ochłody

Czerwiec to taki okres w życiu studenta, kiedy mieszkanie jest zawsze wysprzątane, lodówka pełna a zlew pusty, ale jakoś nie starcza czasu na bardziej produktywne zajęcia jak nauka czy w moim przypadku również pisanie bloga. Przepraszam Cię za mały przestój na blogu, ale wszystkie egzaminy i praktyki już są za mną, więc mogę z pełnią sił skupić się na tej stronie.

W związku z tym mam dla Ciebie kilka niespodzianek :)

Po pierwsze na mojej stronie w końcu zagości systematyczność! We wtorki możesz spodziewać się postów konkretnych, z duża dawką wiedzy, odpowiadających na różne problemy. W piątek zapraszam na post luźniejszy, w sam raz na weekend - jakiś przepis, mit dietetyczny czy co tam jeszcze przyjdzie mi do głowy. Może masz jakieś sugestie co do tematyki?
Po drugie zapraszam Cię na blogowego Pinteresta (platforma pozwalająca na przeglądanie milionów stron pod postacią zdjęć, zgrupowanych w kategorie). Znajdziesz tam mnóstwo ciekawostek, pysznych przepisów i wiedzy dietetycznej (w większości po angielsku, ale są też polskie strony) -  oczywiście na bieżąco przez mnie aktualizowanych. Uprzedzam, że przepisy nie są przeze mnie wypróbowane, a porady sprawdzone, takie rzeczy tylko na blogu ;) Zachęcam Cię jednak do śledzenia, na prawdę warto!
Po trzecie - duża zmiana, która będzie dla Ciebie tajemnicą, jeszcze przez jakiś czas :)

deser

Kalendarzowy początek lata już za nami, ale pogoda chyba tego nie zauważyła. Nie wiem jak u Ciebie (chociaż jeśli wierzyć pogodzie w telewizji, to w całym kraju jest podobnie), ale u mnie jest bardziej październikowo niż czerwcowo. Mimo wszystko od lipca ma być cieplej, oficjalne wakacje w szkołach też się zaczęły, najwyższy więc czas na iście letni temat - lody.

Chyba najlepszy i najczęściej jedzony deser latem. Można przebierać w ich smakach, rodzajach i dodatkach, każdy znajdzie coś dla siebie. Czymże byłby rodzinny spacer bez wizyty w pobliskiej lodziarni? Albo spotkanie ze znajomymi przy kawie bez tego słodkiego dodatku?

Czy jednak lody dostępne w sklepach składają się tak jak powinny ze śmietanki i owoców, kakao czy innych naturalnych dodatków?
Nie bardzo...
Niestety na próżno szukać lodów, które nie są dosładzane, ale to jeszcze pół biedy. Gorzej, że bardzo często zamiast śmietanki czy chociażby mleka w lodach króluje woda i tłuszcze roślinne! Do tego cała gama stabilizatorów i emulgatorów, które nadają lodom kremową konsystencję czy wydłużają czas ich topnienia.
Znalezienie owoców w składzie też nie jest łatwe, tutaj rządzą barwniki i sztuczne aromaty.

W przygotowaniach do tego posta przetrząsnęłam zamrażarki w sklepikach na moim osiedlu i w dwóch hipermarketach w poszukiwaniu lodów o przyzwoitym składzie. Pomimo podejrzliwych spojrzeń pracowników tych sklepów byłam pełna nadziei, że przedstawię Ci listę smacznych i zdrowych lodów.

Ale niestety żadnej listy nie będzie... Jeśli w Twojej okolicy można kupić lody o porządnym składzie to proszę, daj znać w komentarzu, bo ja u siebie niczego takiego nie znalazłam. Owszem, są lody, których skład nie przyprawia o gęsią skórkę, ale takich składających się tylko z tego, z czego lody powinny nie znalazłam.

Są natomiast lody jogurtowe, które w 19% składają się z jogurtu, sorbet malinowy mający w swoim składzie 25% malin czy przetworzone wodorosty morskie w lodach waniliowych. Lody reklamowane jako tradycyjne z solidnym dodatkiem emulgatorów, stabilizatorów, aromatów i masła...

Te mniej przerażające wyróżniają się tym, że mają większy odsetek owców niż inne, czy składają się głównie ze śmietanki zamiast z wody.

Żeby nie zostać posądzoną o reklamowanie konkretnych marek odsyłam Cię tylko na stronę Czytamy etykiety, gdzie znajdziesz składy wielu produktów spożywczych z krótkim komentarzem i oceną. W dziale "słodycze" o dziwo uda Ci się znaleźć 1 rodzaj lodów, który zasłużył na ocenę pozytywną. Tak, tylko 1...

Co więc zrobić? Już na zawsze porzucić jedzenie lodów?

Jeśli jesteś w stanie się bez nich obejść, to rezygnacja z tej grupy produktów na pewno Ci nie zaszkodzi. Jeśli jednak nie wyobrażasz sobie wakacji bez tego słodkiego deseru, to ogranicz spożywanie lodów kupnych do minimum. Zamiast tego możesz w łatwy i szybki sposób przygotować lody w domu!


Domowe lody możesz zrobić z samych owoców z dodatkiem wody albo soku. Skoro jemy je na surowo ze smakiem to po co dodawać cukru przed ich zamrożeniem? Takie lody są pyszną alternatywą dla samych owoców. Oczywiście jeśli wolisz lody śmietankowe, dodatek jakiegokolwiek nabiału znacząco podbije ich kaloryczność. Możesz jednak użyć mleka czy jogurtu zamiast śmietany, ale nawet domowe lody na żółtkach jaj i wysokoprocentowym zabielaczu będą dużo zdrowsze i zdecydowanie smaczniejsze niż te kupione w sklepie.

Najwygodniej będzie zaopatrzyć się w silikonowe lub plastikowe foremki do lodów (koszt kilkunastu złotych za 6 sztuk), ale możesz też użyć plastikowych kubeczków czy pojemników na żywność do większej porcji lodów.
Do przygotowania takich lodów wcale nie jest potrzebna Ci specjalna maszynka czy inne wymyślne urządzenia. Wystarczy blender i zamrażarka.

Dużą dawkę inspiracji zebrałam dla Ciebie na Pinterescie, z prawej strony bloga znajdziesz odsyłacz wprost do tablicy z przepisami na domowe lody.

Na koniec coś na dobry humor - lody rozumiejące PMS ;)

środa, 17 czerwca 2015

Koktajl selerowo - bananowy

seler



Ostatnio naszła mnie chęć na eksperymenty - kulinarne oczywiście. Jestem wielką fanką koktajli, ale do tej pory gustowałam raczej w tych owocowych. O przepisie na mój ulubiony pisałam już wcześniej. Skoro jednak idzie lato, a na rynku pojawiają się coraz to smaczniejsze warzywa, postanowiłam wypróbować kilka nowych przepisów. Dzisiaj mam dla Ciebie mój pierwszy eksperyment, który zdecydowanie mogę zaliczyć do udanych. 

Koktajl selerowo - bananowy

O ile samego, "czystego" selera nie lubię, to już w formie koktajlu bardzo mi smakuje. Dodatek słodkiego banana i kwaśniej cytryny idealnie się komponuje. Koktajl smakuje lekko słodkawo, ale dominuje w nim warzywny smak selera. 

Co takiego dobrego ma w sobie ten koktajl? 

Seler jest warzywem niskokalorycznym i bogatym w błonnik, a do tego zawiera sporo kwasu foliowego, beta-karotenów i magnezu. Ma też sporo witaminy C, ale akurat w tym koktajlu dodatek cytryny dostarcza jej więcej. Połączenie banana i selera daje nam też porządny zastrzyk potasu, bo oba te produkty są w niego bogate. Dzięki mleku nasz organizm dostanie również sporo wapnia. 


seler


 Przepis :
2-3 łodyżki selera naciowego 
1 banan  
2 łyżki soku z cytryny  
1/2 szklanki mleka





Selera umyć, pokroić na małe kawałki. Wszystkie składniki wrzucić do blendera i zmiksować na gładką masę.
Jeśli lubisz rzadsze koktajle, dodaj więcej mleka.





Jak możesz zobaczyć w tabelce poniżej - duża szklanka koktajlu to tylko 258 kcal, a będziesz nią najedzony przez długi okres czasu. Taki koktajl jest doskonały na drugie śniadanie czy podwieczorek. Smacznego :)




A jak to jest u Ciebie? Lubisz koktajle czy raczej unikasz ich jak ognia? Jeśli chcesz, podziel się przepisem na swój ulubiony w komentarza!

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Jak ograniczyć słodycze - top 5 praktycznych sztuczek

Specjalnie na dzień dziecka - post o słodyczach ;)

żelki

Wiele odchudzających się osób ma problemy ze zrezygnowaniem ze słodyczy. O ile zjedzenie mniejszej ilości kanapek czy zastąpienie smażenia gotowaniem nie jest większym problemem, to już nie zjedzenie kawałka ciasta po obiedzie urasta do rangi problemu nie do przejścia.

Nawet u diecie osób z prawidłową masą ciała słodycze nie powinny pojawiać się zbyt często. Jeśli mówimy o domowym cieście z owocami, nie jest jeszcze tak źle. Gorzej, jeśli spożywamy kupne słodycze pełne barwników, konserwantów i polepszaczy. W takim przypadku są to zdecydowanie puste kalorie, które najlepiej ograniczyć do minimum.

Niestety cukier jest na tyle wredną substancją, że bardzo szybko i bardzo łatwo nas od siebie uzależnia. Dzięki niemu czujemy się szczęśliwsi, od razu poprawia nam się humor i mamy więcej energii. Cały problem w tym, że tak samo szybko jak ten stan się pojawiła, tak samo szybko znika. Co gorsza popadamy w jeszcze większy dół niż wcześniej.

O ile zjedzenie kawałka tortu w urodziny czy porcji lodów w niedzielę nie jest problemem, to już pochłonięcie całego opakowanie ptasiego mleczka na raz zdecydowanie jest objawem uzależnienia cukrowego.

Przedstawię Ci top 5 trików które są bardzo proste i od razu możesz wprowadzić je w życie aby ograniczyć spożycie słodyczy.


1. Sięgnij po mięte.

mięta

Tutaj świetnie sprawdza się wypicie miętowej herbatki, wody z miętą, umycie zębów czy wypłukanie ich miętowym płynem do ust, zjedzenie tic-taca czy żucie gumy miętowej. Tak na prawdę wszystko, co ma smak czy zapach mięty.
Jeśli chodzi o gumę do żucia - jest to sprawa indywidualna. U niektórych hamuje apetyt i zmniejsza chęć na słodycze, u innych z kolei wywołuje uczucie głodu. Musisz sam na sobie sprawdzić jak to jest u Ciebie.
Na jakiej zasadzie to działa? Po pierwsze mięta usuwa z naszych ust posmak ostatniego posiłku. Po obiedzie masz ochotę na deser? Przejdzie Ci to kiedy przestaniesz czuć ostatnio jedzoną potrawę. Wiele osób jako nawyk traktuję zagryzienie każdego posiłku czymś słodkim. Najlepiej więc, od razu po zjedzeniu sięgnąć po mięta - i z tego uczynić nowy nawyk.
Po drugie mięta działa na nas orzeźwiająco, jak przysłowiowy kubeł zimnej wody. Ostatnią rzeczą na jaką mamy ochotę kiedy jesteśmy pobudzeni są usypiające słodycze, wolimy wykorzystać ten efekt niż go niwelować i nasz organizm doskonale o tym wie.
Ps. Ta wskazówka zupełnie nie sprawdza się u osób, które ze przysmak uważają czekoladę z nadzieniem miętowym ;)

2. Stosuj przyprawy - wanilię, imbir, cynamon...

cynamonJeśli nie jesteś w stanie z dnia na dzień zrezygnować z deseru po obiedzie wypróbuj np. kawę z mlekiem (najlepiej spienionym) i cynamonem. Kalorii ma bardzo mało, szczególnie jeśli wybierzesz odtłuszczone mleko, a smakuje jak pyszny deser.
Również dodawanie przypraw do deserów czy słodkich dań pozwala nam na zmniejszenie ilości dodanego cukru czy miodu. Po prostu dana potrawa smakuje nam bardziej, więc nie ma potrzeby jej nadmiernego dosładzania.
Dodatkowo cynamon i imbir mają właściwości rozgrzewające, co pobudza naszą przemianę materii.

3. Co z oczu to z serca i żołądka.

Najlepiej byłoby w ogóle nie kupować słodyczy. W sklepach omijać słodkie alejki, nie pozwolić na to, aby słodkości przekroczyły próg naszego domu. Jednak często spotykam się z argumentem, że przecież syn je słodycze - nie zabiorę mu albo, że trzeba mieć coś w zapasie na wypadek przyjazdu niezapowiedzianych gości. Co wtedy?
babeczki
Wtedy słodycze chowamy! Nie mogą stać na stole, w przeszklonej szafce czy gdziekolwiek indziej gdzie będziemy je cały czas widzieć. Najlepiej żeby były w najwyższej szafce w przedpokoju, obok zimowych kurtek do których zaglądamy raz w roku. Jeśli do ich zdjęcia dodatkowo będzie nam potrzeba drabin czy krzesło - jeszcze lepiej. Jeśli szafka będzie zamykana na klucz, który będzie ukryty w innej części domu - cudownie!
Po pierwsze im trudniejszy dostęp do słodyczy tym po prostu mniej będzie nam się chciało dla nich męczyć. Po drugie, im dłuższa do nich droga, tym większa szansa, że się opamiętamy bo przypomni nam się dlaczego nie powinniśmy ich jeść. Po trzecie - po prostu o nich zapomnimy.
Gwarantuję Cię, że jeśli miskę z cukierkami postawisz na stole (bardzo częsty widok w Polskich domach) to prędzej czy później po nie sięgniesz. Jeśli jednak nie będziesz zmuszona na nie patrzeć cały dzień - dużo łatwiej będzie Ci się oprzeć.

4. Chomikuj opakowania.

śmieci

Jeśli już jednak sięgniesz po słodkości - mało kto z nas ma na tyle silną wolę, żeby nigdy się nie złamać - zachowuj opakowania. Przeznacz na nie jakiś większy słoik, koszyk czy przezroczyste pudełko i ustaw w widocznym miejscu. Za każdym razem gdy zjesz coś słodkiego, wrzuć do tego pojemnika opakowanie. Jeśli zjesz coś bez opakowania, np. 2 ciasteczka, wrzuć 2 spore kulki foli aluminiowej. Jeśli jednak skończysz całe opakowanie - dorzuć je do reszty.
Często nie zdajemy sobie sprawy z tego ile tak na prawdę zjedliśmy albo wręcz zapominamy o przekąsce którą spożyliśmy wiele godzin temu. Jeśli jednak zachowasz pamiątkę po wszystkich tych "grzeszkach", na pewno o nich nie zapomnisz!
Działa to też na nasze poczucie oszczędności, bo przecież wszystkie te słodkości kosztują i to nie mało. Jeśli zdasz sobie sprawę ile pieniędzy rozeszło się na puste kalorie, może to okazać się dodatkową motywacją.

5. Jedz regularnie.
obiad

Jest to jedna z podstawowych zasad racjonalnego odżywiania. Reguluje pracę naszego organizmu, ułatwia zrzucenie zbędnych kilogramów, ale również zmniejsza naszą ochotę na słodkości. 
Po słodycze najczęściej sięgamy w 3 sytuacjach - z przyzwyczajenia, z emocji albo z głodu. Opanowanie emocji jest trochę trudniejsze (to raczej temat na osobny post), na przyzwyczajenie świetnie sprawdza się punkt 1 i 2. 
Kiedy jesteśmy głodni nasz mózg woła o glukozę - cukier, którym się odżywia. A gdzie jest glukoza? Oczywiście we wszystkim co słodkie. Tam też jest najłatwiej przyswajalna, a co za tym idzie, najszybciej dotrze do mózgu. 
Na glukozę rozkładane są też inne węglowodany - złożone. Te występują w pieczywie pełnoziarnistym, kaszach czy nawet warzywach. Jeśli więc zjemy pełnowartościowy posiłek, nasz mózg również otrzyma glukozę, a do tego wiele innych przydatnych składników - nie będą to więc puste kalorie. 
Regularne spożywanie posiłków zabezpiecz nas przed nagłymi napadami ochoty na słodycze, bo nasz mózg cały czas, w małych porcjach dostaje swoje "paliwo".


Sama stosowałam/stosuję lub znam opinie z pierwszej ręki o każdej z tych metod, mogę więc Cie zapewnić że działają. Oczywiście każdy z nas ma inny organizm i charakter, a co za tym idzie różne rzeczy na nas działają lub nie. Dlatego zachęcam Cię do wypróbowania tych trików, nawet jeśli z pozoru wydają Ci się dziwne czy nieskuteczne.

A może Ty masz jakieś sprawdzone metody walki z tym słodkim uzależnieniem? 


Ps. Wszystkim dzieciom, tym małym i tym całkiem dużym - wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta, bo przecież każdy jest czyimś dzieckiem ;) 

czwartek, 28 maja 2015

Odchudzanie z dr Google - nie jedz po 18




MIT : Nie jedz po 18:00

Jedzenie czegokolwiek po godzinie 18:00 wieczorem spowoduję większą kumulacje tłuszczu w naszym organizmie, a co za tym idzie więcej kilogramów na wadze. Metabolizm naszego organizmu po tej godzinie tak mocno zwalnia, że nie jesteśmy w stanie strawić spożytego jedzenia, więc przez całą noc i poranek następnego dnia zalega nam w żołądku.


FAKT : Ostatni posiłek możesz zjeść 2-3 godziny przed snem

Jeśli kładziesz się spać o 21:00, to owszem, nie powinnaś jeść po 18:00. Jeśli jednak zarywasz nockę, pracujesz na nocną zmianę, czy po prostu chodzisz spać później - ta godzina zupełnie Cię nie ogranicza. Ważne jest, aby kolację zjeść na 3 (ewentualnie 2) godziny przed snem. Chodzi o to, żeby nie zasypiać z pełnym żołądkiem. Może to potęgować objawy refluksu czy dawać uczucie zgagi. Poza tym kiedy śpimy, nasz organizm ma ważniejsze rzeczy do roboty niż trawienie, które w nocy schodzi na dalszy plan. Z bardziej praktycznego punktu widzenia, jeśli kolację zjemy chwilę przed położeniem się do łóżka, to prawdopodobieństwo, że z samego rana będziemy mieli ochotę na śniadanie jest znikome. Lepiej więc odczekać te 2 czy 3 godziny po kolacji, wtedy następnego dnia będziemy głodni, dzięki czemu nie wyjdziemy z domu bez posiłku.
Ważne jest też, aby kolacja nie była zbyt ciężka, więc lepiej jest zrezygnować z rzeczy smażonych i tłustych produktów. Niewskazane są również nasiona roślin strączkowych, kapusta czy grzyby, bo dłużej zalegają w żołądku.
Jeśli jednak masz ochotę na sałatkę czy kanapkę, a do łóżka nie zamierzasz się udać przez najbliższe 3 godziny - śmiało możesz zjeść późniejszą kolację.